Blog > Komentarze do wpisu

pomarańcze i ... mandarynki

"Swoją drogą to jego pierdzielenie o zapachu cytrusów na polskich stołach każe mi myśleć, że on naprawdę sądzi, że my, zwykli ludzie żyjemy, jak zwierzęta. Że on staje po pańsku w oknie swojej 350-metrowej, czterokondygnacyjnej willi z 400-metrowym ogrodem i wydaje mu się, że my wciąż żyjemy, jak w schyłku PRL i w początku lat 90. Że pomarańcze przysyła nam raz w roku ciocia z USA. Albo, że przed świętami idziemy na plac Zamkowy w Warszawie, gdzie z drabiniastych wozów urzędnicy rzucają w tłum siatki z mandarynkami. Że bijemy się o te owoce i każdy chce wyszarpnąć chociaż kilka sztuk, by zanieść je do domu."

sobota, 15 grudnia 2018, joe255

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/12/16 07:38:46
Ostatnio jak byłem w takim dużym sklepie to widziałem że jeden kupował całego ananasa, tak więc rozpasanie jest spore...
-
2018/12/18 18:02:54
oooo, to rzeczywiście - w rozpasanych Pan mieszkasz okolicach. Ananasy... U nas połówki wystawiajO (połówki ananasa, żeby było jasne ;-))