|
Blog > Komentarze do wpisu
Jonomachnęliśmy się na drugą stronę posłuchać na żywca. Żywiec rządzi. Nie ma lepszego testu. Początek trochę nas zmęczył, ale jak już się Jono Mc Cleery z kolegami rozczmychał, to się nam nie chciało do domu wracać. Zresztą, mówią, w domu się umiera, więc nie ma sie po co spieszyć. Co innego - wy. Wam jeszcze może zagrać w ten weekend piątek, 24 lutego 2012, joe255
Tagi:
kultura
TrackBack
Komentarze
Gość: makowski, 89-77-145-216.dynamic.chello.pl
2012/02/25 11:11:36
umiera się w Szpitalu.
2012/02/25 11:23:38
makowski: jak zdaża dowieźć ;-) Nie jestem optymistycznie nastawiona do służby zdrowia
2012/02/25 18:16:30
drogi_r: generalnie masz rację. Bo w ogóle się umiera. Jednak warto sobie nie pomagać
|