Blog > Komentarze do wpisu

TU

"Ojciec i brat nie rozumieli, dlaczego został. On też chyba tego do końca nie pojmował. Ale był dla Warszawy ważny. Jak powiew wolności. Egzotyczny. Ekscentryczny. Dawał ludziom jakiś sens. Nadzieję. Skoro angielski muzyk chce tu żyć, to może nie jest aż tak źle?"

poniedziałek, 21 lutego 2011, joe255

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/02/21 20:04:49
sama nie wiem. wywiad nieco infantylny i tak mi się ciśnie na usta "pajacyk".
-
Gość: Kuszelas, *.ssp.dialog.net.pl
2011/02/21 20:12:57
ha, widać dużo tej Warszawie nie trzeba ;-)
i tak mi się jakoś skojarzyło - strasznie dawno temu ciągnąłem dosyć międzynarodowe towarzystwo nocnym wrockiem szlakiem walki i męczeństwa, trafiło nam się do 'Rury', gdzie podmiot się był akustycznie, ale i artystycznie produkował; stoimy, spożywamy, palimy (palić wolno było, to jeszcze czasy, kiedy nikomu nawet do głowy nie przyszło, by w 'Bałtyku' wydzielić na środku sali jeden stolik dla niepalących), ogólnie fajnie, komentarz zapamiętałem: będzie coś jeszcze, czy tylko ten człek z gitarą?
-
2011/02/21 20:30:27
pajeczaki: masz rację. Sam wywiad mnie zbyt nie zainteresował. Zawsze jednak zastanawiała tak duża popularność Johna...
-
2011/02/21 20:32:58
Kuszelas: no, człowiek zza żelaznej kurtyny ;-) Powiew wolności. Któz tego wtedy nie doceniał?
-
2011/02/22 07:54:06
to Szpieg jest. (filmów nie oglądacie?)
-
2011/02/22 17:44:06
plyta lat 80? wolne żarty
prawie nikt o niej nie słyszał
plytami lat 80 to byly (w waskim kregu) "czarna" brygada, (a powszechnie) czarno-biala republika, perfect, pierwszy manam, oz i moze tsa (tego prznajmniej muodziez sluchala, bo nie ja)

co do zastanawianai sie J na temat jego umiejetnosci gry na gitarze, to znam czlowieka, ktory twierdzi, ze to on nagral gitary na helicopters, ale to Polak, to wiadomo - "pewnie z zawiści tak mówi" ;o)

ale generalnie to mily (panie mowia: uroczy) czlowiek
-
2011/02/22 19:47:33
de Generacie: no wiesz, nie byłam przy nagrywaniu Helicopters, ale lubię te płytę- nawet jeśli to nie Porter grał na gitarze- świetny krążek.
Sam JP był jednak z racji swojej anglojęzyczności czczony z poziomu kolan i rzeczywiście- zgadzam się z cytowanym fragmentem- jakoś Polaków utwierdzał w TUBYCIU
-
2011/02/22 19:48:04
makowski: ruski
-
2011/02/22 23:10:22
nie wiem gdzie pani wowczas byla, ale mnie on w niczym nie utwierdzal - we wogole mnie nic nie utwierdzalo
a z tubycia wyrywalismy sie przy uzyciu roznych substancji psychoaktywnych oraz nieco zwawszej muzyki na zmiane z ksiazkami i tełatrem telewizji (komunia dawała nawet niezłe angolskie przedstawienia szekspirowskie)
czasami sobie wlacze te plyte ale niczym specjalnym sie nie wyroznia
no granie i juz - pare numerów jest ok - reszta nudy (a gdzies kiedys czytalem, ze Porter pankroka przywiozl - moze i przywiozl, ale chyba na cle mu go zabrali)
-
2011/02/22 23:23:24
de Generacie: nie powiem, że w planach. Generalnie - tu i ówdzie, czasem nazywało się to szkołą. Rzeczywiście czytelnictwo kwitło, ale Polak tak ma- im więcej barier tym bardziej walczy.
Teraz to, Panie, jest tyle płyt, że Porter do szczęścia zbędny, ale kiedyś...